Jakie oświetlenie do salonu w stylu mid-century modern?

Salon w stylu mid-century modern potrzebuje trzech warstw światła: zwisu lub plafonu nad strefą wypoczynkową, kinkietów przy kanapie i lampy przenośnej przy fotelu. Formy sprowadzają się do stożka, kuli i dysku, materiały do mosiądzu, opalowego szkła oraz tekowego drewna. Barwa 2700-3000 K ze ściemniaczem pokazuje drewno i tkaniny w naturalnym tonie.
Spis treści
- Co wyróżnia lampy w stylu mid-century modern?
- Jakie oświetlenie do salonu sufitowe pasuje do wnętrza w duchu mid-century modern?
- Oświetlenie na ścianę do salonu w duchu lat pięćdziesiątych
- Lampy podłogowe i stołowe jako trzecia warstwa
- Barwa światła, ściemnianie i widoczne źródła
- Jak zestawić oprawy bez efektu muzeum?
- FAQ
Stożkowe klosze, mosiądz, drewno tekowe i klarowna geometria wróciły do salonów po sześćdziesięciu latach, a wraz z nimi wróciło myślenie o świetle warstwami. W aranżacjach z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oprawa nigdy nie znikała pod sufitem, stanowiła element wyposażenia na równi z fotelem i komodą, dlatego oświetlenie na ścianę do salonu odgrywa w tym stylu równie dużą rolę jak zwis nad stolikiem kawowym. Kinkiet z ruchomym ramieniem, plafon z opalowego szkła i lampa podłogowa na trzech nogach tworzą razem układ, w jakim światło pracuje na kilku poziomach.
Przeczytaj poniższy wpis blogowy i dowiedz się, jakie oprawy wybrać do salonu w stylu mid-century modern oraz jak rozmieścić je w pokoju.
Co wyróżnia lampy w stylu mid-century modern?
Styl ukształtował się między latami czterdziestymi i sześćdziesiątymi, a jego język formalny opiera się na kilku figurach: stożku, kuli, dysku i cienkim pręcie. Klosze bywają emaliowane w kolorach musztardy, oliwki i przygaszonej pomarańczy, a metalowe elementy najczęściej wykonuje się z mosiądzu albo chromu. Drewno tekowe i orzech pojawiają się w podstawach lamp stołowych oraz w pierścieniach mocujących klosz.
Wspólną zasadą projektów w tym stylu pozostaje traktowanie oprawy jak przedmiotu wystawionego na widok. Lampa ma prawo przyciągać uwagę.
Jakie oświetlenie do salonu sufitowe pasuje do wnętrza w duchu mid-century modern?
Zamiast jednego punktu w geometrycznym środku pokoju lepiej wypada kilka opraw przypisanych do konkretnych stref. Nad stolikiem kawowym sprawdzi się zwis z opalową kulą albo klosz dyskowy z mosiężnym wykończeniem, a nad częścią jadalną oprawa z regulowaną wysokością zawieszenia. Oświetlenie do salonu sufitowe uzupełniają wpuszczane reflektory o wąskim strumieniu, ustawione tak, żeby doświetlały półki z książkami i ściany, nie środek dywanu.
- Kula z opalowego szkła: miękkie światło we wszystkich kierunkach, dobra nad stolikiem i w przejściach;
- Plafon dyskowy: niska konstrukcja do sufitów poniżej 260 cm, mosiądz albo biała emalia;
- Żyrandol z rozchodzącymi się ramionami: mocny akcent nad częścią jadalną, wymaga wolnej przestrzeni wokół siebie;
- Klosz warstwowy typu PH: strumień skierowany w dół, brak olśnienia przy niskim zawieszeniu.
Dolną krawędź zwisu nad stolikiem kawowym umieszcza się zwykle 180-200 cm nad podłogą, żeby nie zasłaniała widoku przez pokój, a nad blatem jadalnym – 75-85 cm od jego powierzchni. Przy suficie podwieszanym wyprowadzenia planuje się przed zamknięciem płyt, z zapasem na przesunięcie mebli o kilkadziesiąt centymetrów.
Oświetlenie na ścianę do salonu w duchu lat pięćdziesiątych
Kinkiet z ruchomym ramieniem to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów tego okresu. Mosiężna podstawa, cienki wysięgnik i stożkowy klosz na przegubie pozwalają skierować światło na książkę, a po złożeniu ramienia oprawa zajmuje kilka centymetrów przy ścianie. Para takich kinkietów po obu stronach kanapy zastępuje lampy stołowe i uwalnia powierzchnię stolików. Wysokość montażu przy siedzisku wynosi około 140-150 cm nad podłogą, czyli nieco powyżej linii wzroku osoby siedzącej.
Oświetlenie na ścianę do salonu obejmuje też oprawy o odmiennym zadaniu: reflektory kierunkowe nad grafikami, kinkiety z kloszem skierowanym w górę do rozjaśnienia sufitu oraz pojedyncze zwisy zamocowane na mosiężnym zaczepie. Ostatni wariant powtarza rozwiązanie znane z domów tego okresu, gdzie przewód biegł po ścianie w widocznej oplotce i stanowił część kompozycji.
Lampy podłogowe i stołowe jako trzecia warstwa
Trójnożna lampa podłogowa z drewnianymi nogami i emaliowanym kloszem stoi zwykle przy fotelu, a jej wysokość dobiera się tak, żeby dolna krawędź klosza wypadała na poziomie ramion siedzącej osoby. Lampa łukowa z ciężką podstawą i długim wysięgnikiem podaje światło nad kanapę bez ingerencji w sufit, co bywa jedynym wyjściem w mieszkaniach z betonowym stropem. Papierowe klosze dają rozproszone światło o ciepłym odcieniu i pasują do wnętrz z dużą liczbą drewnianych powierzchni.
Lampa stołowa na komodzie albo na regale zamyka układ. Podstawa z tekowego drewna, ceramiki w kolorze musztardy lub mosiądzu oraz prosty tkaninowy abażur wystarczą, a wysokość całości powinna zostawić dolną krawędź abażuru poniżej linii wzroku, żeby żarówka pozostała niewidoczna. Trzy do czterech niezależnych punktów w pokoju o powierzchni dwudziestu metrów daje swobodę w budowaniu nastroju wieczorem.

Barwa światła, ściemnianie i widoczne źródła
Ciepła barwa w przedziale 2700-3000 K oddaje charakter tego stylu najlepiej, bo drewno tekowe, mosiądz i wełniane tkaniny wyglądają w takim świetle naturalnie. Wskaźnik oddawania barw powyżej 90 zachowuje głębię musztardowych i oliwkowych odcieni, przy słabszych źródłach te kolory szarzeją i wnętrze traci wyraz. Ściemniacz na obwodzie zwisów oraz kinkietów pozwala zejść wieczorem do kilkunastu procent natężenia, a dopiero wtedy trzy warstwy światła zaczynają pracować osobno.
W oprawach z przejrzystym szkłem albo z otwartym kloszem widać samo źródło, więc jego wygląd ma tu spore znaczenie. Żarówki LED z widocznym filamentem i lekko przydymioną bańką odpowiadają wyglądowi żarówek z epoki, a matowa bańka opalowa pasuje do kloszy skierowanych w dół. Moc rzędu 6-8 W przy strumieniu około 700 lumenów wystarcza w pojedynczym zwisie nad stolikiem kawowym.
Jak zestawić oprawy bez efektu muzeum?
Salon z pięcioma reedycjami klasyków wygląda jak ekspozycja sklepowa, dlatego bezpieczniejsza droga prowadzi przez jeden mocny akcent i kilka spokojnych opraw wokół niego. Jeśli nad częścią jadalną wisi rozbudowany żyrandol z ramionami, kinkiety oraz lampa podłogowa powinny zostać proste w formie. Metale sprowadza się do jednego rodzaju w obrębie pomieszczenia, najwyżej dwóch, a kolory kloszy powtarza się w tekstyliach albo w ceramice.
- Jeden mocny akcent na pokój, pozostałe oprawy w spokojnej formie;
- Jeden dominujący metal w kloszach, podstawach i przegubach;
- Powtórzenie koloru klosza w poduszkach, dywanie lub ceramice;
- Osobne obwody dla światła sufitowego, ściennego i przenośnego.
Przy wyborze konkretnych modeli i rozstawieniu punktów zasilania zapraszamy do kontaktu z naszym doradcą – przygotujemy zestaw opraw dopasowany do wymiarów pokoju oraz układu mebli.
FAQ
1. Czy lampy w stylu mid-century modern pasują do mieszkania z niskim sufitem?
Tak, pod warunkiem wyboru niskich konstrukcji. Plafon dyskowy z mosiężnym pierścieniem albo płaska oprawa z opalowym szkłem zabiera kilkanaście centymetrów wysokości i nie zawadza przy przechodzeniu. Rozbudowane żyrandole z ramionami zostawia się wtedy nad blatem jadalnym, gdzie nikt nie stoi wyprostowany.
2. Mosiądz czy chrom w oprawach do salonu – co jest lepszym wyborem?
Mosiądz ociepla wnętrza z dużą ilością drewna, orzecha i tkanin w ciepłych odcieniach. Chrom lepiej wypada w aranżacjach z szarościami, czernią i szkłem, bliższych włoskim projektom z tego okresu. Oba metale w jednym pokoju wymagają powtórzenia każdego z nich co najmniej dwa razy, inaczej wyglądają na przypadek.
3. Ile opraw potrzebuje salon o powierzchni 20 m²?
Zwykle od czterech do sześciu punktów w trzech warstwach: jedna oprawa sufitowa nad strefą wypoczynkową, dwa kinkiety przy kanapie oraz lampa podłogowa i stołowa. Taki układ pozwala świecić samą lampą przy fotelu podczas czytania albo zapalić wszystkie punkty przy sprzątaniu.